Żar przygasł w końcówce meczu

24 października 2021 11:40:39 CET

Miami Heat nie powtórzyli imponującej formy z meczu z Milwaukee Bucks i zanotowali pierwsze wyjazdowe i pierwsze w sezonie potknięcie. Indiana Pacers lepsza po dogrywce 102:91.

Indiana Pacers nie rozpoczęła dobrze sezonu i po zanotowaniu dwóch porażek była daleko w tabeli, ale po powrocie do domu się zrehabilitowała. Kurs na zdobycie przez nią mistrzostwa wynosi 101.00, a przez jej ostatniego rywala, Heat, 15.00.

Gospodarze byli lepszym zespołem od niemal pierwszych minut meczu. Wygrali pierwszą kwartę, a później drugą, przez długi okres cieszyli się prowadzeniem w okolicach 10 punktów.

Kryzys nadszedł przy stanie 62:52, gdy dosłownie stanęli w miejscu i niemal do końca kwarty nie zdobywali żadnych punktów, pozwalając gościom zbliżyć się na jeden punkt – całą odsłonę przegrali 8:17.

Miami, które kilka dni wcześniej rozgromiło Bucks 137:95, otworzoną przed sobą szansę wykorzystali tylko częściowo, ponieważ doprowadzili do dogrywki, ale chwilę później to oni zawiedli, pozwalając gospodarzom rzucić dziewięć punktów z rzędu, aby ostatecznie przegrać 102:91.

„Wszystko naprawdę zależało od o wiele lepszej defensywy niż w dwóch pierwszych meczach” – skomentował po meczu trener Pacers, Rick Carlisle.

W całym meczu po stronie zwycięzców najwięcej, bo 19 punktów rzucił Chris Duarte, oczko mniej mieli Malcom Brogdon i Oshae Brissett, ale pierwszy z nich miał także 14 zbiórek.

Natomiast najskuteczniejszy na całym parkiecie był rezerwowy Heat, Tyler Hero, który rzucił 30 punktów i dołożył do nich 10 zbiórek. 19 oczek zdobył Jimmy Butler, a Bam Adebayo przy swoim nazwisku zapisał 17 punktów i 16 zbiórek.

Zakłady na Koszykówkę